czwartek, 13 czerwca 2013

Słowem... wstępu?


Witam, z chwilą opublikowania tego wpisu stanę się dla was, czytelników M. Mówi się, że jestem miłą, sympatyczną, pomocną, mądrą i otwartą osobą. Gówno prawda. No dobra, może po części tak też jest, ale tylko wtedy, kiedy tak trzeba. Prawda jest inna. Czuję się jak małe zagubione, pięcioletnie dziecko co puściło się maminej spódnicy i nie może się jej na powrót chwycić. Dla niektórych, czytających, blog ten może być nic nieznaczącym kroczkiem dla ludzkości. Dla mnie to jest jak przeskoczenie Kilimandżaro.
Pewnie zastanawia Was, dlaczego w ogóle to pisze. Ano dlatego, że mam już dość stagnacji, bo tego życiem nazwać nie można. Dość mam już uciekania przed samą sobą, przed cierpieniem czy zawodem. Już dość. Uświadomił mi to pewien Pan M., o którym Wam kiedyś może opowiem.
Faktem jest, że przez trzy miesiące ów osobnik zrobił dla mnie więcej niż moje dwie przyjaciółki i ogół społeczeństwa razem wzięci przez ostatnie piętnaście lat. To dzięki niemu tu jestem. To dzięki niemu mam odwagę żeby wyrazić to co czuję i to o czym myślę.
Podobno i jak go tego nauczyłam… Ale na tym polega przyjaźń. Na wzajemnym wspieraniu, opieprzaniu i wspomaganiu. Przyjaźń nie jest wtedy, kiedy ktoś pójdzie się z Tobą napić. Przyjaźń jest wtedy, kiedy ten ktoś odholuję Cię do domu kiedy urżniesz się jak świnia, kiedy zrobi, z Tobą, największe głupstwo na jakie jesteś w stanie wpaść, kiedy zostanie wprowadzony do twojej celi więziennej ze słowami: „eh.. stary. Nudno bez Ciebie na wolności.”  I może to, że koleś który mieszka 200 km ode mnie, którego nigdy na oczy nie widziałam i z którym wymieniłam już chyba ze 20 000 sms’ów jest mi bliższy niż osoby które znam całe swoje marne życie, może wydawać się dziwne. Ale tak właśnie jest.
Dobra, ale koniec o M. Zakładam tego bloga w nadziei, że uda mi się zburzyć resztki muru, za którym chowam się już od piętnastu lat bodajże. Nie wiem czy ktokolwiek to przeczyta, ale nieskromnie dodam, że mam taką nadzieję…

Teksty te mam zamiar pisać sercem, a poprawiać przy użyciu umysły, więc wpisy mogą pojawiać się nieregularnie.

2 komentarze:

  1. Nie wiem co napisać, więc napiszę tyle.

    OP.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja przeczytałam. :DDD Doskonały pomysł i wiem, że uda Ci się rozwalić Twój mur. ^^

    OdpowiedzUsuń