Witam, z chwilą opublikowania tego wpisu stanę się dla was,
czytelników M. Mówi się, że jestem miłą, sympatyczną, pomocną, mądrą i otwartą
osobą. Gówno prawda. No dobra, może po części tak też jest, ale tylko wtedy,
kiedy tak trzeba. Prawda jest inna. Czuję się jak małe zagubione, pięcioletnie
dziecko co puściło się maminej spódnicy i nie może się jej na powrót chwycić.
Dla niektórych, czytających, blog ten może być nic nieznaczącym kroczkiem dla ludzkości.
Dla mnie to jest jak przeskoczenie Kilimandżaro.
Pewnie zastanawia Was, dlaczego w ogóle to pisze. Ano dlatego,
że mam już dość stagnacji, bo tego życiem nazwać nie można. Dość mam już
uciekania przed samą sobą, przed cierpieniem czy zawodem. Już dość. Uświadomił
mi to pewien Pan M., o którym Wam kiedyś może opowiem.
Faktem jest, że przez trzy miesiące ów osobnik zrobił dla
mnie więcej niż moje dwie przyjaciółki i ogół społeczeństwa razem wzięci przez
ostatnie piętnaście lat. To dzięki niemu tu jestem. To dzięki niemu mam odwagę
żeby wyrazić to co czuję i to o czym myślę.
Podobno i jak go tego nauczyłam… Ale na tym polega
przyjaźń. Na wzajemnym wspieraniu, opieprzaniu i wspomaganiu. Przyjaźń nie jest
wtedy, kiedy ktoś pójdzie się z Tobą napić. Przyjaźń jest wtedy, kiedy ten ktoś
odholuję Cię do domu kiedy urżniesz się jak świnia, kiedy zrobi, z Tobą, największe
głupstwo na jakie jesteś w stanie wpaść, kiedy zostanie wprowadzony do twojej
celi więziennej ze słowami: „eh.. stary. Nudno bez Ciebie na wolności.” I może to, że koleś który mieszka 200 km ode
mnie, którego nigdy na oczy nie widziałam i z którym wymieniłam już chyba ze 20 000
sms’ów jest mi bliższy niż osoby które znam całe swoje marne życie, może
wydawać się dziwne. Ale tak właśnie jest.
Dobra, ale koniec o M. Zakładam tego bloga w nadziei, że
uda mi się zburzyć resztki muru, za którym chowam się już od piętnastu lat
bodajże. Nie wiem czy ktokolwiek to przeczyta, ale nieskromnie dodam, że mam
taką nadzieję…
Teksty te mam zamiar pisać sercem, a poprawiać przy
użyciu umysły, więc wpisy mogą pojawiać się nieregularnie.
Nie wiem co napisać, więc napiszę tyle.
OdpowiedzUsuńOP.
Ja przeczytałam. :DDD Doskonały pomysł i wiem, że uda Ci się rozwalić Twój mur. ^^
OdpowiedzUsuń